BLOG EMOCJE & WSPARCIE

Idzie koniec roku szkolnego, rodzicu OzN – nie rób sobie TEGO!

Koniec roku szkolnego. Dla wielu rodzin to czas radości, dumy i wzruszeń – są świadectwa z czerwonym paskiem, kwiaty dla nauczycieli, zdjęcia w mediach społecznościowych, podsumowania sukcesów. Ale dla rodziców dzieci z niepełnosprawnościami to często moment, który niesie za sobą zupełnie inne emocje – trudne, przytłaczające, czasem bolesne.

Jeśli jesteś jedną z tych osób, które na hasło „koniec roku” czują ciężar w klatce piersiowej zamiast ekscytacji – ten tekst jest dla Ciebie.

Bo my, jako Fundacja, chcemy dziś powiedzieć Ci jedno: nie rób sobie TEGO. Nie obciążaj się ponad miarę. Nie oceniaj się przez pryzmat cudzych oczekiwań. Nie zapominaj, że to, co naprawdę ważne, nie zawsze da się zmierzyć szkolnym świadectwem.

 

Nie porównuj się z innymi

To jedna z największych pułapek, w jakie możemy wpaść jako rodzice – porównywanie się z innymi. Gdy przeglądasz media społecznościowe, widzisz dumne posty o sukcesach dzieci znajomych: „Czerwony pasek!”, „Wyróżnienie z matematyki!”, „Nagroda za wzorowe zachowanie!”. Tymczasem Twoje dziecko może w ogóle nie uczestniczyć w zakończeniu roku, może nie dostać żadnej nagrody, a jego największym osiągnięciem było to, że przez większość dni udało się dotrzeć do szkoły i zostać w niej do końca lekcji.

I to jest ogromne osiągnięcie.

Ale porównania potrafią zniekształcić obraz rzeczywistości. W świecie, który premiuje wynik, łatwo jest zapomnieć, ile wysiłku, odwagi i cierpliwości stoi za każdą, nawet najmniejszą codzienną czynnością, którą wykonuje Twoje dziecko.

Nie porównuj się z rodzicem dziecka bez wyzwań zdrowotnych, czy rozwojowych. Nie porównuj swojego dziecka z dziećmi z innych klas, szkół, rodzin. Porównania niczego nie wnoszą poza frustracją i poczuciem winy. A Tobie, jako rodzicowi, potrzebna jest przestrzeń na akceptację, a nie na ocenianie.

Nie obwiniaj się

Koniec roku to także czas refleksji – i często, niestety, samooskarżeń. Znamy to dobrze: „Może powinnam była bardziej walczyć”, „Może nie zapisałam go na odpowiednią terapię”, „Może gdybym miała więcej siły, więcej czasu, więcej cierpliwości…”.

To bardzo ludzka reakcja. Ale bardzo niebezpieczna.

Bo zamiast widzieć, ile zrobiłaś, zaczynasz widzieć to, czego – według Ciebie – nie zrobiłaś. Zamiast zauważyć swoją codzienną walkę, wytrwałość, poświęcenie – skupiasz się na rzekomych brakach.

Tymczasem zrobiłaś wszystko, co było w Twojej mocy – z takim wsparciem, jakim dysponowałaś, w takich realiach, jakie miałaś. A realia, wiemy dobrze, bywają bardzo trudne. Brak systemowego wsparcia, przeciążone szkoły, zmęczeni nauczyciele, niewystarczające narzędzia. To nie Twoja wina.

Jeśli Twoje dziecko dotarło do końca roku szkolnego – nawet z trudem, nawet z przerwami – to jesteście bohaterami. Oboje.

Nie dźwigaj wszystkiego sam(a)

Rodzicielstwo dzieci z niepełnosprawnościami bywa samotne. Często brakuje nam języka, by mówić o zmęczeniu, bezradności, złości. Próbujemy wszystko unieść – logistykę, emocje dziecka, kontakty ze szkołą, wyzwania dnia codziennego. Ale koniec roku szkolnego to moment, w którym szczególnie warto sobie przypomnieć: nie musisz tego wszystkiego nieść samodzielnie.

Masz prawo się zmęczyć.

Masz prawo czuć zagubienie

Masz prawo powiedzieć: „nie dam rady dziś rozmawiać z nauczycielem”, „potrzebuję pomocy”, „potrzebuję przerwy”.

Odpuść sobie perfekcjonizm. Nie musisz być „ogarniającą wszystko” superbohaterką czy superbohaterem. Twoje dziecko potrzebuje Cię żywego, obecnego, a nie wycieńczonego i przetrawionego przez stres.

Odpuszczaj z lekkością

Są sytuacje, które nas przerastają – to naturalne. Jeśli Twoje dziecko nie pójdzie na zakończenie roku, bo nie czuje się na siłach – to nie koniec świata. Jeśli nie będzie świadectwa ani nagrody – nic się nie dzieje. Jeśli nie zrobiliście pamiątkowego zdjęcia w eleganckich ubraniach – trudno.

Nie każde zakończenie roku musi wyglądać niczym z filmu. Czasem więcej sensu ma cicha chwila razem w domu, lody z ulubionej lodziarni, wspólna rozmowa albo po prostu wieczór bez presji i obowiązków, taki na kanapie, na dywanie, po Waszemu.

Odpuść to, co niepotrzebne. Wybierz to, co wspierające. Lekkość to nie lenistwo – to troska o siebie.

To był Wasz rok – i to wystarczy

Niech ten koniec roku będzie nie testem, ale rytuałem zamknięcia. Możecie spojrzeć na siebie z czułością i powiedzieć: „Przeszliśmy przez to razem. Było różnie. Czasem bardzo trudno. Ale jesteśmy.”

To naprawdę wystarczy.

Twój wysiłek, niewidzialny dla innych, był codziennym towarzyszeniem. Twoja siła to milcząca obecność, łapanie równowagi między emocjami, szukanie drogi tam, gdzie czasem jej nie było. I jeśli jedyne, na co teraz masz ochotę, to zamknąć ten etap i po prostu odpocząć – zrób to. Masz do tego pełne prawo.

Jesteś ważna. Jesteś ważny.

Na koniec – pamiętaj, że nie jesteś sam/a. My, jako Fundacja, jesteśmy tutaj, by wspierać Cię w tym, co trudne, i przypominać Ci o tym, co naprawdę istotne. Nie chodzi o świadectwa, oceny i dyplomy. Chodzi o relację, o obecność, o bycie razem – mimo wszystko.

Nie rób sobie TEGO, rodzicu. Daj sobie ulgę. Daj sobie spokój. Daj sobie łagodność.
Bo naprawdę – już zrobiłaś/zrobiłeś wystarczająco dużo.

1 komentarz

  1. Zgadzam się z każdym słowem. Dla mnie najważniejsze jest, żeby szkoła była przyjazna dla dzieci i młodzieży. Wtedy chodzi się do niej z chęcią i efekty w nauce są, ale nie chodzi tylko o wiedzę naukową. Ważne są te kompetencje społeczne nabyte poprzez przebywanie w grupie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Możesz również polubić