Wyobraź sobie moment, w którym nie nasłuchujesz. Nie sprawdzasz, czy wszystko jest w porządku. Nie liczysz minut do kolejnego podania leków, kolejnej rehabilitacji, kolejnego „muszę”. Wyobraź sobie, że przez chwilę nie jesteś w trybie czuwania.

Twój telefon nie jest na głośnomówiącym.
Twoje ciało nie jest napięte.
Twoja głowa nie wybiega kilka kroków do przodu.

Dla wielu rodziców i opiekunów osób z niepełnosprawnościami to brzmi jak coś nierealnego. A jednak – to właśnie od tego zaczynają się nasze wyjazdy.

 

Życie w opiece 24/7 nie zostawia przestrzeni… na nic

Wyobraź sobie dzień, który nigdy tak naprawdę się nie kończy. Noc, w której śpisz „na jedno ucho”. Ciągłe skanowanie rzeczywistości: czy oddycha, czy reaguje, czy jest bezpiecznie.

Jako rodzic lub opiekun OzN wiesz, że Twoja uwaga jest rozdysponowana non stop. Nie ma urlopu od odpowiedzialności. Nie ma „zaraz wrócę”. Nie ma luksusu pełnej nieobecności. Często słyszysz, że jesteś silny(a). Że podziwiają. Że „nie wiedzą, jak Ty to robisz”.

A Ty w środku coraz częściej czujesz tylko zmęczenie. Takie, które nie mija po jednej nocy snu. Takie, które wnika głębiej – w ciało, emocje, myśli.

 

Kiedy Twoje potrzeby są zawsze na końcu

Wyobraź sobie, ile razy powiedziałeś(a) sobie:
„Jeszcze nie teraz.”
„Nie mam do tego prawa.”
„Najpierw muszę ogarnąć wszystko inne.”

Opieka 24/7 uczy zapominania o sobie. Nie dlatego, że nie chcesz o siebie dbać. Ale dlatego, że ktoś inny potrzebuje Cię bardziej, tu i teraz. Z czasem jednak cena tego zapominania jest wysoka:

  • ciało boli częściej,
  • emocje są stępione albo wybuchają bez ostrzeżenia,
  • pojawia się poczucie osamotnienia, którego trudno komukolwiek wytłumaczyć.

I wtedy bardzo łatwo uwierzyć, że tak już musi być.

 

Na wyjazdach pierwszy raz nie musisz być „tym, który ogarnia”

Wyobraź sobie miejsce, w którym nie jesteś odpowiedzialny(a) za wszystko. Gdzie nikt od Ciebie nic nie potrzebuje. Gdzie możesz na chwilę zdjąć z siebie rolę rodzica-opiekuna.

Na naszych wyjazdach często dzieje się coś bardzo poruszającego. Ktoś siada, rozgląda się i mówi: „To pierwszy raz od lat, kiedy nie muszę być czujny(a).”

Ciało reaguje szybciej niż myśli. Pojawia się zmęczenie, łzy, czasem złość. Bo kiedy napięcie puszcza, wychodzi wszystko to, co było trzymane w ryzach przez lata. I to jest w porządku. Tu jest na to miejsce.

 

Odbudowa dla tych, którzy zbyt długo byli silni

Ten wyjazd nie jest luksusem. Jest odpowiedzią na życie, które wymaga od Ciebie więcej niż od większości ludzi. Wyobraź sobie kilka dni, w których:

  • ktoś inny trzyma ramy i strukturę,
  • Ty możesz skupić się na sobie,
  • Twoje emocje są traktowane z taką samą uważnością, jak potrzeby dziecka, którym się opiekujesz na co dzień.

Nie musisz nikomu tłumaczyć swojego zmęczenia.
Nie musisz się porównywać.
Nie musisz być wdzięczny(a) „że w ogóle dajesz radę”.

Wystarczy, że jesteś.

Bo jeśli Ty się nie odbudujesz, wszystko zaczyna się chwiać

Wyobraź sobie, że Twoje zasoby są na wyczerpaniu. Że dalej działasz już tylko z rozpędu. Że każdy kolejny dzień kosztuje Cię coraz więcej. Opieka 24/7 nie stanie się nagle łatwiejsza. Ale Ty możesz stać się bardziej zaopiekowany(a).

Odbudowa nie sprawi, że przestaniesz być rodzicem dziecka z niepełnosprawnością.
Sprawi, że nie będziesz w tym tak strasznie samotny(a).

 

Zaplanuj dla siebie czas – zanim wyczerpanie zdecyduje za Ciebie

Wyobraź sobie, że już teraz wpisujesz w kalendarz coś, co jest tylko dla Ciebie. Nie rehabilitację. Nie wizytę. Nie terapię dziecka.

Twój czas. Twoją regenerację. Twoją odbudowę.

Kliknij i sprawdź dostępne terminy wyjazdów „Odbuduj siebie” na 2026 rok i zarezerwuj przestrzeń dla siebie – bez poczucia winy.

To nie jest odebranie czegokolwiek dziecku, którym się opiekujesz.
To zabezpieczenie Ciebie, żebyś mógł(a) być dalej – na dłużej.

 

Wyobraź sobie, że ktoś w końcu trzyma Ciebie

Wracasz. Opieka trwa dalej. Ale Ty masz w sobie więcej oddechu.

Wiesz, gdzie sięgnąć, kiedy jest trudno. Rozpoznajesz swoje granice szybciej. Nie jesteś już całkiem pusty(a).

I być może po raz pierwszy od dawna myślisz: „Ja też mam prawo do wsparcia.”

Bo masz.
I właśnie od tego zaczyna się odbudowa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Możesz również polubić