Kiedy zbliża się koniec roku szkolnego, wielu rodziców z niecierpliwością wyczekuje wakacji. Czasu na odpoczynek, wyjazdy, rodzinne aktywności i oderwanie się od codziennej rutyny. Ale dla rodziców dzieci z niepełnosprawnościami ten okres często oznacza coś zupełnie przeciwnego – wzrost stresu, większą odpowiedzialność, samotność i ogromne wyzwania organizacyjne.

Wakacyjny reset? Nie dla nas.

Rok szkolny, mimo wielu trudności, daje pewien rytm. Dzieci uczęszczają do przedszkoli i szkół specjalnych, biorą udział w zajęciach terapeutycznych, rewalidacyjnych, socjoterapeutycznych. Funkcjonują w określonej strukturze dnia – co często jest nie tylko wspierające dla nich, ale również umożliwia rodzicom pracę zawodową, załatwianie spraw codziennych czy zwyczajny moment oddechu.

Wraz z końcem czerwca ten cały system znika. Nie ma zajęć, nie ma wsparcia specjalistów, często nie ma kontaktu z rówieśnikami. Rodzic staje się nagle wszystkim:

  • opiekunem całodobowym,
  • terapeutą,
  • animatorem,
  • nauczycielem,
  • pielęgniarką,
  • tłumaczem emocji,
  • kierowcą,
  • i menedżerem życia rodzinnego w jednym.

Wakacje, które dla wielu są okresem relaksu, dla nas są czasem pełnego zaangażowania, stresu i zmęczenia, które trudno opisać słowami.

Wyzwania, o których się nie mówi

  1. Brak dostępnej opieki

W wielu miejscowościach nie ma żadnych form zorganizowanej opieki wakacyjnej dla dzieci z niepełnosprawnościami. Brakuje półkolonii z odpowiednio przeszkoloną kadrą, brakuje miejsc w turnusach rehabilitacyjnych, a jeśli coś jest – to często odpłatnie i bardzo drogo.

Wielu rodziców nie stać na turnus za kilka tysięcy złotych, często oddalony od miejsca zamieszkania. A nawet jeśli uda się zdobyć dofinansowanie – nie zawsze możliwe jest wyjechanie z dzieckiem na dwa tygodnie w inne miejsce, zwłaszcza jeśli w rodzinie są inne dzieci, praca, zobowiązania.

  1. Brak wsparcia systemowego

Rodzic nie może „wziąć wolnego” od opieki. A opiekunowie dzieci z niepełnosprawnościami to często osoby, które już zrezygnowały z pracy zawodowej lub łączą ją z opieką niemal cudem. Wakacje to czas, kiedy muszą całkowicie przeorganizować życie, często rezygnując z pracy lub prosząc rodzinę o pomoc, której czasem po prostu nie ma.

Co więcej – system nie oferuje w tym czasie żadnego realnego wsparcia. Asystent osobisty osoby z niepełnosprawnością? Zazwyczaj w programach krótkoterminowych, z ograniczonymi godzinami. Świetlice integracyjne? W większości zamknięte. Opieka wytchnieniowa? Wciąż pozostaje niedostępna dla większości rodzin, szczególnie w małych miejscowościach.

  1. Dzieci tracą ciągłość terapii i wsparcia

Dzieci z niepełnosprawnościami często potrzebują stałej terapii – fizjoterapii, terapii mowy, zajęć z psychologiem czy pedagogiem specjalnym. W wakacje – większość placówek zawiesza działalność, terapeuci również mają urlopy, a dziecko pozostaje bez wsparcia, które jest dla niego kluczowe.

W przypadku niektórych niepełnosprawności – nawet kilka tygodni przerwy może oznaczać regres. A potem długie miesiące pracy, żeby wrócić do punktu wyjścia.

  1. Rodzeństwo – dzieci, które też czekają na wakacje

Rodzice dzieci z niepełnosprawnościami nie mają tylko jednego dziecka. Często są też starsi lub młodsi bracia i siostry, którzy czekają na wspólny czas, wycieczki, lody i jezioro. Ale trudno zorganizować rodzinny wyjazd, kiedy trzeba zabrać ze sobą sprzęt medyczny, zapewnić dostępność architektoniczną, mieć pod ręką rehabilitanta i unikać nadmiaru bodźców.

Rodzeństwo uczy się cierpliwości, empatii i dojrzałości szybciej niż inne dzieci. Ale też często cierpi w ciszy, bo ich potrzeby są spychane na dalszy plan – nie z egoizmu rodziców, lecz z konieczności.

Co można zrobić…?

  • Potrzebujemy zmian systemowych! 
  • Więcej dostępnych, bezpłatnych form opieki wakacyjnej, dopasowanych do potrzeb dzieci z różnymi niepełnosprawnościami.
  • Finansowanie i promocja asystentów osobistych dzieci z niepełnosprawnościami.
  • Rozszerzenie programu opieki wytchnieniowej.
  • Wsparcie psychologiczne dla rodziców, również w sezonie letnim.
  • Tworzenie lokalnych sieci pomocowych, także w mniejszych miejscowościach.

A póki co – wspierajmy się nawzajem! 

Fundacje, grupy wsparcia, lokalne społeczności – to często jedyne miejsca, gdzie rodzic może usłyszeć: „Nie jesteś sam(a)”. Nasza fundacja działa właśnie po to, by być tym wsparciem – codziennym, realnym, nie tylko od święta.

Jeśli potrzebujesz:

  • porozmawiać,
  • otrzymać wsparcie terapeutyczne,
  • albo po prostu być wśród ludzi, którzy rozumieją, 

jesteśmy tu. Napisz do nas, przyjdź na grupy wsparcia on-line

Na koniec – do Ciebie, Rodzicu… 

W te wakacje znów będziesz bohaterem, choć nikt nie wręczy Ci medalu. Znów ogarniesz coś, co wydaje się niemożliwe do ogarnięcia. I pewnie nikt poza innymi rodzicami dzieci z niepełnosprawnościami nie zrozumie, jak wiele to kosztuje.

Ale my wiemy. I jesteśmy z Tobą.

Fundacja Jesteśmy Ważni – dla rodziców, którzy codziennie robią rzeczy niemożliwe.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Możesz również polubić